R-2354

Elizeusz umarł i pogrzebali go

- 4 września – 2 Księga Królewska 13:14-25 –

"Cenna jest w oczach Pana śmierć jego świętych." – Psalm 116:15

Wiele lat minęło, a Elizeusz, prorok, w wieku około osiemdziesięciu lat "zapadł na ciężką chorobę, na którą miał umrzeć". W międzyczasie miały miejsce różne wydarzenia w Izraelu, a jeśli chodzi o królów, sytuacja uległa poprawie dzięki procesowi reformy rozpoczętej przez Eliasza. Król Jehu zniszczył czcicieli Baala, ich posągi i gaje, i w pewnym stopniu starał się przywrócić kult Jehowy, a Królestwo uległo stabilizacji w rękach jego potomków, z których jeden, Joasz [Joaz – BG], zwany też Jehoaszem, był teraz królem Izraela.

Nieprzeciętna historia Elizeusza jako proroka i przedstawiciela Boga w Izraelu trwała jak się przypuszcza przez okres prawie sześćdziesięciu pięciu lat. Dzielił on trudności i zmienne koleje dziejów Izraela: czasami było to otrzymywanie wiele Boskiej łaski, błogosławieństwa i ocalenia; innym razem – próby, trudności, głody, kary za lekceważenie Boga, za odejście od Jego kultu itd. Jedną z tych przeżytych prób było oblężenie miasta Samaria, stolicy Izraela, przez wojska Syryjczyków. Elizeusz doświadczył z innymi okropnego głodu, który przyniosło długie oblężenie. Były to czasy syna Achaba, Jorama [w ang. wersji artykułu niepoprawnie napisano: "syna Jehu, Jorama] i bez wątpienia było to z powodu odstępstwa od Pana. W niezwykłym uwolnieniu Izraela od tego głodu, poprzez pokonanie wrogów bez włóczni czy strzały, Pan ujawnił swoją moc, tak jak wcześniej zwiastował to przez proroka Elizeusza. Te różnorodne lekcje były zgodne z tym, co Pan zawarł w swoim przymierzu z Izraelem jako narodem, mianowicie, że jeśli będą żyli zgodnie z nim i jego prawem, pobłogosławi ich we wszystkim, a jeśli nie będą tak żyli, pośle na nich plagi i klęski. – Zobacz: 5 Moj. 28:45, Am. 3:6.

Teraz jednak, w czasie śmierci Elizeusza, Joasz był królem i najwyraźniej był bardzo pokorny i zdał sobie sprawę, że kłopoty Izraela wynikają z lekceważenia Jehowy. Gdy dowiedział się o chorobie proroka, wydawało się, że czuł się tak, jakby miał zostać pozbawiony swego jedynego pomocnika i przewodnika na drodze Pana; a nasza lekcja przedstawia go jako płaczącego nad Elizeuszem. Niektórzy sugerują, że jego osobliwa uwaga: "Rydwany Izraela i jedźcy ich!" mogła być celowym podkreśleniem, że uważał Elizeusza za armię samą w sobie, za główną obronę i ochronę narodu Izraela. W każdym razie, wydaje się, że był dotąd w odpowiednim usposobieniu umysłu, na ile możemy to osądzić, szczerze pragnął wybrać i postępować właściwą drogą, i żałował, że nie będzie już miał niebiańskiej rady; może też żałował, że wcześniej nie docenił przywilejów, których doświadczał i teraz to sobie uświadomił.

Po osiągnięciu [przez Joasza] właściwego stanu umysłu, Pan zechciał uwolnić go i królów Izraela spod panowania króla Syrii. Zgodnie z tym Elizeusz, za tajną radą Pana, powiedział królowi, aby otworzył okno na wschód i wypuścił strzałę, jednocześnie kładąc swoje słabe ręce na rękach króla. Prorok wyjaśnił mu, że oznacza to strzałę Boskiej mocy na korzyść Izraela i przeciwko Syrii. Dodatkowo polecił mu wziąć pozostałe strzały ze swojego kołczana i uderzać nimi o podłogę: król tak uczynił; ale czy miał stosunkowo mało wiary w obietnicę proroka, czy brakowało mu patriotyzmu, a więc i brakowało mu szacunku do zapewnienia proroka o zwycięstwie dla Izraela; jakakolwiek była przyczyna, wydaje się, że uderzał strzałami raczej słabo i tylko trzy razy, a przy tym nawet nie zapytał, ile razy powinien uderzyć.

Elizeusz upomniał go za to i pokazał mu, że w konsekwencji będzie miał tylko trzy zwycięstwa nad Syryjczykami dzięki temu błogosławieństwu. Prorok najwyraźniej rozumiał i być może był niewidzialnie prowadzony do takiego spojrzenia na sprawę, że gdyby Joasz był pełen zapału i wiary w dzieło wyzwolenia Izraela od jego wrogów i w przyniesienie Izraelowi wszystkich błogosławieństw, na jakie pozwalał Pan, to byłby bardziej energiczny w uderzaniu o podłogę, która przedstawiała dla niego Syrię.

Jest tu dla nas lekcja, mówiąca, że to, co robimy, powinno być robione z całych naszych sił: jeśli Jehowa jest Bogiem, służ mu, jeśli Baal jest Bogiem, służ mu. Ale niech będzie to służba z całego serca; bo człowiek umysłu dwoistego jest niestały we wszystkich swoich drogach [Jakuba 1:8]; a jako taki nie może oczekiwać na zbyt wiele od Pana: "Człowiek taki niech nie myśli, że coś otrzyma od Pana" [Jakuba 1:7]. Mamy duchową walkę z przebiegłym wrogiem; i powinniśmy tak bardzo zabiegać o wyzwolenie siebie i całego ludu Pańskiego spod jego kontroli, że uderzymy go energicznie, walcząc dobry bój wiary; i powinniśmy uderzać dalej, dopóki nasz wróg nie będzie pokonany: nie powinniśmy być tchórzliwi, ani obojętni, ani nie powinniśmy osłabiać naszych rąk. Nasza rola w przywileju obalenia błędu będzie w dużej mierze zależała od naszej pokory, naszej gorliwości i naszej wiary. A nasze czyny pokazują, jaki jest stopień i charakter naszej wiary.

Bóg wyraźnie pragnął, aby wpływ tych dwóch reformatorów, Eliasza i Elizeusza, był głęboki i trwały w Izraelu: dlatego różne cuda, których dokonali, miały na celu wywarcie wrażenia na umysłach ludzi. Nawet po śmierci Elizeusza, Bóg dał kolejny znak, który miał przypomnieć Izraelowi o Bożej mocy i Bożym słowie, przypominając im Elizeusza i jego słowa; tak więc, gdy niemal rok po śmierci i pogrzebie Elizeusza, Moabici najechali kraj i pochowali jednego ze swoich, gdy tylko zwłoki dotknęły kości Elizeusza, siły życiowe wróciły. Mamy ograniczoną wiedzę o historii tych czasów, ale jest całkiem możliwe, że bojaźliwość Joasza stała się jeszcze bardziej widoczna, gdy poczuł się samotny po śmierci Elizeusza, i że on, i cały Izrael nie służyli Panu całym serce, i że w rezultacie dozwolono tym Moabitom ruszyć na Izraela w ramach dalszej kary. Być może, aby ponownie zwrócić umysły ludzi na Elizeusza i jego naukę, a tym samym ożywić ich zaufanie do Pana, cud ten miał miejsce w związku z jego kośćmi. Niemniej jednak zapiski mówią, że Joasz odniósł trzykrotnie zwycięstwo nad Syryjczykami, jak obiecał prorok Elizeusz, i tym samym uwolnił Izrael z rąk Syrii, od których jego ojciec Jehoachaz nigdy nie zdołał się uwolnić.

Złoty tekst ["Cenna jest w oczach Pana śmierć jego świętych." – Psalm 116:15] daje pocieszającą myśl, która dotyczy nie tylko wszystkich świętych przeszłości, ale w szczególny sposób w pełni poświęconych ("świętych") tego Wieku Ewangelii. Gdyby nie takie zapewnienia ze Słowa Pańskiego, nasza zwiększona wiedza o Jehowie (o Jego wielkości) i nasza większa wiedza o nas samych (o naszej własnej małości), mogłaby nas poprowadzić do wniosku, że jesteśmy w ogóle za mali, byśmy byli przez Niego zauważeni i by zwracał na nas swoją uwagę. Kiedy jednak zdajemy sobie sprawę, że nasz Niebiański Ojciec troszczy się o nas, tak że ani jeden włos z naszych głów nie może być uszkodzony bez jego uwagi, a nawet bez jego dozwolenia; i kiedy wiemy, że nasze życie jest dla Niego cenne, że nie jest obojętny na nasze dobro, doczesne czy duchowe, to nadaje nowej wartości samemu życiu i wszystkiemu, co mamy i kim jesteśmy.

Chociaż Bóg nie powstrzymuje swoich świętych przed schodzeniem do wielkiego więzienia śmierci i mimo, że nie osłania ich przez doświadczeniami w tym świecie, to jednak robi coś dla nich nawet w tym względzie; On informuje ich o odkupieniu, które jest w Chrystusie Jezusie, i o przyszłym wspaniałym czasie orzeźwienia i błogosławieństwa, kiedy wszyscy ci, którzy są w grobach, usłyszą głos Syna Człowieczego, i wyjdą na zewnątrz. Nie tylko to, ale obiecuje świętym tego Wieku Ewangelii, że jeśli będą wierni aż do śmierci, da im koronę, wieniec życia i współdziedzictwo z ich Panem Jezusem Chrystusem. Jakiego mamy dobrego i miłosiernego Boga! Jak różny jest od wszystkich pogańskich wyobrażeń o Bogu: jak różny od wszystkich koncepcji naturalnego człowieka. Nasz Bóg jest naszym Ojcem; pamięta, że jesteśmy prochem; ma dla nas współczucie. "Ojciec sam was miłuje" – powiedział nasz drogi Odkupiciel. Cenna jest w oczach Pana śmierć Jego świętych. On nie dopuści, aby Jego święci pozostali pod panowaniem śmierci. W Jego właściwym czasie więzienie zostanie zburzone, a wszyscy więźniowie otchłani wyjdą. Alleluja! Co za Zbawca! On jest zdolny zbawić całkowicie wszystkich, którzy przyszli do Ojca przez niego.

Zion's Watch Tower, 15 sierpnia 1898, R-2354
(Niepublikowany w języku polskim)

Do góry