POŚWIĘCENIE – Odpowiednie używanie czasu.

Pytanie (1909)Jeśli poświęcona osoba zwiedza wystawę, aby zaspokoić swoje zamiłowanie do rzeczy pięknych, czy jest to marnowaniem poświęconego czasu i pieniędzy? Jeżeli nie, proszę podać jakiś biblijny odnośnik do naszych wzorów – Chrystusa i apostołów.

Odpowiedź – Nic nie wiem o tym, żeby Chrystus i apostołowie poszli kiedykolwiek na wystawę. Nie ma zapisku w Nowym Testamencie, aby kiedykolwiek wzięli udział w wystawie w Seattle, a więc nie mogę odpowiedzieć bratu, który mi postawił to pytanie. Mogę tylko podać moją opinię w tej sprawie, opartą na postępowaniu naszego Pana i apostołów oraz na wskazówkach, które nam pozostawili.

Co do naszego Pana i apostołów mogę z całą pewnością wyciągnąć wniosek, że obowiązek i służba dla Pana i Prawdy miały u nich pierwszeństwo przed wszystkimi innymi sprawami. Jeśli więc pójście na wystawę miałoby być kosztem jakiegoś obowiązku, zobowiązania lub sposobności służenia Prawdzie, sądzę, że nie bylibyście zadowoleni, gdybyście poszli. Z drugiej strony zauważmy, że Pan nasz miał zamiłowanie do piękna i że chociaż nie chodził na wystawy, aby oglądać lilie, widział, jak lilie rosną i wyciągnął z nich naukę, mówiąc: „Przypatrzcie się liliom” [Mat. 6:28] itp.

Tak więc z duchowego punktu widzenia myślę, że Pan chce, abyśmy łaknęli i pragnęli Jego Słowa. Stosując te zasady do samych siebie, przypuszczałbym, że każdemu, kto by poszedł na wystawę, mogłoby to przynieść albo pożytek, albo szkodę. Możecie widzieć rzeczy dobre i rzeczy złe, a także wyciągnąć dobrą lub złą lekcję ze wszystkiego, co widzicie lub czynicie. Jeśli widzicie, że jest tam coś wartościowego, z czego możecie skorzystać, w takim razie sądzę, że byłoby to dobrym wykorzystaniem czasu i pieniędzy, podobnie jak zużylibyście czas i pieniądze na zdobycie informacji w szkole. W przypadku osób o dobrym usposobieniu istnieje możliwość wyciagnięcia z wystaw wartościowych lekcji; nie żebym widział akurat tę wystawę, ale widziałem inne i wyciągnąłem z nich lekcje, które pozwoliły mi dostrzec, że nasz Pan przygotowuje wielką epokę Tysiąclecia – gdy patrzy się na wielki postęp w ostatnich kilku latach i widzi, jak to wszystko wychodzi nam na dobre. Jeżeli serca nasze są odpowiednio nastawione, możemy z tego otrzymać błogosławieństwo.

Albo też moglibyście wydać pieniądze i spędzić czas, patrząc na małpę lub człowieka, który wygląda bądź zachowuje się jak małpa, a wtedy odniesiecie szkodę zamiast błogosławieństwa i będzie to poważną stratą.

Bóg nie czyni mnie odpowiedzialnym za was ani was odpowiedzialnymi za mnie, lecz każdy powinien starać się wychwalać Ojca, jak tylko potrafi najlepiej. [144,2]