R-1987

Przestroga dla uczni

Lekcja z Łuk. 22:24-37

„Tego tedy bądźcie o sobie rozumienia, które było i w Chrystusie Jezusie” – Filip. 2:5.

Chociaż przez trzy lata dwunastu Apostołów było w ścisłej łączności z Jezusem, a przez tę łączność otrzymali oni wiele korzyści i błogosławieństw, to jednak było dla nich jeszcze wiele rzeczy do nauczenia się; jedną z lekcji, które Jezus usiłował wpoić w ich umysły, była pokora i zapomnienie o samych sobie przy usługiwaniu innym. Podstawą tej lekcji była dyskusja poprzedniego wieczora przy wieczerzy, kiedy toczył się pomiędzy nimi spór o to, kto z nich miał być większy. Przedstawiony w naszych wersetach opis zdaje się wskazywać, że dyskusja rozpoczęła się od Piotra, ponieważ zauważamy, że oni wszyscy byli wplątani, albo przynajmniej zainteresowani tą dyskusją, a odpowiedź Pana została dana wszystkim, podczas gdy pewna część odpowiedzi skierowana była szczególnie do Piotra. Piotr był jednym z najbardziej wybitnych i czynnych Apostołów, który przez swoją gorliwość i energię stał się przodującym, jak on sam mógł to w pewnej mierze zauważyć, a inni bez wątpienia byli tego samego zdania.

Lecz Pan zauważył coś, czego Apostołowie widocznie nie spostrzegli: że choćby małe wywyższenie mogłoby się stać niebezpiecznym sidłem, o ile by nie było pohamowane wielką uniżonością. Z tego powodu uczniom, a szczególnie Piotrowi, została dana przestroga przeciwko ambitnemu wywyższeniu samego siebie i wszelkiej wyniosłości. Ta lekcja przestrogi była też odpowiednio zilustrowaną przez umycie im nóg (Porównaj Łuk. 22:1; Łuk. 22:24; Jana 13:1; Jana 13:13-17). Do tej ilustracji on dodał własne słowa dorady, wskazując w jak wielkiej mierze Jego uczniowie mają się różnić w swym usposobieniu od tego, co charakteryzuje bezbożny świat.

„Ale On im rzekł: Królowie narodów panują nad nimi, a którzy nad nimi moc mają, dobrodziejami nazywani bywają” (Łuk. 22:25). W ten sposób Pan zwrócił ich uwagę na fakt, że usposobienie świata dąży do tyranii z jednej strony, a do niewolniczej służby z drugiej. Jedna klasa staje się arogancką (hardą i zuchwałą), samowładną, podczas gdy druga klasa zostaje uzależniona i poddana pierwszej. Obydwie te wady charakteru są niegodziwe, dlatego życzeniem Pana jest, by one zostały zupełnie wykorzenione z pomiędzy wszystkich Jego uczniów. „Lecz wy nie tak (wy nie powinniście uprawiać w sobie ducha aroganckiej pychy, szukając aby nad kimś panować; ani nie uprawiajcie w innych ducha niewolniczej służalczości, niegodnej szlachetnego człowieka), owszem (z drugiej strony, uprawiajcie w sobie ducha pokory i służenia z miłości; mając jedni drugich za wyższych od siebie, i tak samo przez przykład wskazujcie innym jak można stać się pięknym, prawdziwym, szlachetnym – mając umysł i serce połączone z miłością – zapominając samego siebie w pokorze) kto największy jest między wami (ten, który ma wyższe zdolności jedne albo drugie, niechaj nie pozwala by jego talent wyprowadził go z równowagi przez słabość charakteru, który dąży do samouwielbienia i łatwo może być upity duchem pychy i samolubnej ambicji, lecz niechaj myśli o sobie trzeźwo, zważając na to, że on jest daleko od rzeczywistej doskonałości), niech będzie jako najmniejszy (bardzo łagodny i skromny); a kto jest (przez kwalifikacje i opatrznościowe okoliczności) wodzem, niech będzie jako ten co służy” (Łuk. 22:26). „A ktobykolwiek między wami chciał być pierwszym, niech będzie sługą waszym; jako i Syn człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, ale aby służył, i dał duszę swą na okup za wielu” – Mat. 20:27-28.

Piotr, rozważając tą kwestię wyższości, w pewnej mierze ku swemu zadowoleniu, mało przewidywał, że za kilka godzin metal jego charakteru miał zostać poddany wielkiemu ogniowi prób i doświadczeń. Inni uczniowie też nie pojmowali tej krytycznej godziny, do której się zbliżali. Lecz Pan w zupełności ją rozumiał i dlatego przygotowywał ich na próby i doświadczenia tej chwili; dlatego Piotrowi powiedział: „Szymonie, Szymonie, oto Szatan wyprosił was, aby was odwiewał jako pszenicę (ten czas nie jest na rozważanie kwestii o zwierzchnictwie i samowywyższeniu; jest to czas na rozsądne zastanawianie się i pokorne czuwanie z modlitwą). Alem ja prosił za tobą, aby nie ustała wiara twoja (w zbliżającej się próbie), a ty niekiedy nawróciwszy się (od tego usposobienia do powściągliwej pokory) utwierdzaj braci twoich” (Łuk. 22:31-32). Inni bracia mieli też potrzebować wzmocnienia, a Piotr, pełen nadziei, gorliwy i oddany Panu, przodując swym charakterem miał być wielką pomocą dla nich; lecz nie wcześniej, aż sam musiał posiąść właściwe usposobienie. Ale Piotr, wciąż nieświadomy swoich słabości i chwiejnego charakteru, pomimo pełnej zamiłowania lojalności dla Pana, odpowiedział, „Panie! gotówem z tobą iść i do więzienia i na śmierć” (Łuk. 22:33). Lecz Jezus, znając jego słabości, rzekł: „Powiadam ci, Piotrze! nie zapieje dziś kur, aż się pierwej trzykroć zaprzesz, że mię nie znasz” (Łuk. 22:34); i tak było. Tak srogą była ta próba, że wszyscy uczniowie znaleźli się w wielkiej trwodze; chociaż oni miłowali Pana, to jednak w bojaźni wszyscy Go opuścili i uciekli (Mat. 26:56). Chociaż Piotr nie chciał opuścić swego Mistrza, gdyż postępował za Nim z daleka, to jednak wkrótce jego przywiązanie do Pana uległo bojaźni tak, iż otwarcie się Go zaparł.

Jak wiele Piotr potrzebował Pańskiej modlitwy i przestrogi, oraz jak łaskawie Pan rozważył jego potrzebę! Jednak podczas gdy w ten sposób patrzymy błąd Piotra i jego potrzeby, oraz potrzeby wszystkich uczni, nie zapominajmy naszych własnych, że i my jesteśmy ludźmi podobnych słabości: choćby małe wywyższenie, małe powodzenie, albo pochwała lub pierwszeństwo, często może służyć do wytworzenia pychy serca, która staje się widoczna dla innych w niespotykanym nadęciu i samowywyższeniu. Miejmy się na baczności przeciwko tego rodzaju słabościom i przez modlitwę zdobywajmy prawdziwą pokorę, trzeźwy rozsądek, mając zawsze w pamięci tę natchnioną naukę: „Niechaj nie wie lewica twoja, co czyni prawica twoja” (Mat. 6:3); i niechaj nasza radość będzie według Apostoła: „Albowiem toć jest chluba nasza, świadectwo sumienia naszego, żeśmy w prostocie i w szczerości Bożej, nie w cielesnej mądrości (nie według zarozumiałej mądrości tego świata), ale w łasce Bożej na świecie obcowali” – 2 Kor. 1:12.

Podczas udzielania tych ważnych przestróg, Pan nie zapomniał dodać im także słów zachęty, przedstawiając im chwałę, która nastąpi po obecnej scenie cierpień i upokorzenia, mówiąc: „I jać wam sporządzam jako mi sporządził Ojciec mój, królestwo, abyście jedli i pili za stołem moim w królestwie moim, i siedzieli na stolicach, sądząc dwanaście pokoleń Izraelskich” (Łuk. 22:29-30). Tak przy zakończeniu wszelkich upokorzeń, noszenia krzyża i cierpienia według woli Bożej w obecnym czasie, nastąpić ma chwała Królestwa i współdziedzictwo z Chrystusem. Jednak nikt nie otrzyma tej chwały w inny sposób, jak jedynie przez upokorzenie się i noszenie krzyża. „I mówił do wszystkich: Kto chce za mną iść, niech zaprze samego siebie, a niech bierze krzyż swój na każdy dzień, i naśladuje mię” (Łuk. 9:23), „A ktokolwiek nie niesie krzyża swego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim” (Łuk. 14:27), „A kto nie bierze krzyża swego, i nie idzie za mną, nie jest mię godzien” – Mat. 10:38.

Ten właśnie Wiek Ewangelii jest przeznaczony na noszenie krzyża, gdy wszyscy prawdziwi członkowie ciała muszą „dopełnić ostatnich ucisków Chrystusowych” (Kol. 1:24), ponieważ ciało tak samo jak Głowa, musi być poddane tej dyscyplinie cierpień, by przez to udowodnić, że jest godne królowania z Nim. Dlatego jest bardzo ważnym i koniecznym zrozumienie, że jeżeli byśmy odwrócili się od ścieżki poniżenia i każdodziennego noszenia krzyża, a szukali obecnie pierwszeństwa i wywyższenia, to by wskazywało to, że zapominamy właśnie o tych warunkach, na których przyszłe wywyższenie polega, a natomiast szukalibyśmy mniejszych obecnych nagród.

W wierszach 35-37 (Łuk. 22:35-37) Pan wskazał, że uczniowie od tego czasu mieli znaleźć się w odmiennych warunkach tej pracy. Do tego czasu On ich wysyłał bez portfeli, torebek, a nawet bez zapasowych butów (Mar. 6:7-11), by kazali Ewangelię Królestwa narodowi pod Przymierzem, którego powinnością było przyjąć i ugościć posłańców Pańskich, a przyjęcie lub odrzucenie (tych posłańców) było dla nich próbą ich wierności Bogu, jako Jego sprzymierzonego narodu. Przez przyjęcie uczni Chrystusowych tak jakby przyjmowali Chrystusa, a także i Ojca, którego On reprezentował. „Kto was przyjmuje mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który mnie posłał” – Mat. 10:40.

Będąc w ten sposób wysyłani pod Pańskim kierownictwem i jako Jego reprezentanci, uczniom niczego nie brakowało, ich praca postępowała z wielkim powodzeniem; pospolici ludzie z zadowoleniem słuchali i byli bardzo przejęci ich nauką i ich pracą. Jednak od tego czasu wszystko miało się dla nich zmienić, gdyż On powiedział: „Albowiem powiadam wam, iż się jeszcze musi to, co napisano, wypełnić na mnie, mianowicie: I z złoczyńcami policzony jest; boć te rzeczy, które świadczą o mnie, koniec biorą (proroctwa, które mówiły o mnie teraz się wypełniają podczas mego ukrzyżowania)” (Łuk. 22:37). Izrael jako naród odrzucił pomazańca Jehowy, był gotowy ukrzyżować Go i od tego czasu imię Jezusa miało być imieniem wzgardy, a Jego uczniowie mieli być znienawidzeni i wzgardzeni, a ich nauki potępione.

Następne instrukcje, jakie oni mieli otrzymać, miały być zupełnie odmienne od poprzednich; mianowicie, że od tego czasu nie mieli wychodzić w pośród ludzi chełpliwych i zarozumiałych, aby wypróbować ich lojalność Bogu, gdyż tacy zostali odrzuceni od owej chwili; lecz powinni dla siebie przygotować takie rzeczy, jakie uważają, że będą dla nich potrzebne, a przez to stając się niezależnymi od pomocy ludzkiej; wskazując im, że przez samozaparcie z gorliwości dla Boga, będą chętnie popierali tę niepopularną sprawę nie spodziewając się za to żadnej ziemskiej korzyści, ale raczej mają wytrwać w zniewagach i prześladowaniach, by przez to otworzyli niektórym oczy wyrozumienia od ślepoty i grzechu, w jakie popadł cały naród.

Tą odmienną instrukcją było, że mieli zaopatrzyć się w miecze, a oświadczenie, że dwa miecze miały wystarczyć, prawdopodobnie zaledwie miało pokazać, że chociaż oni posiadali tę broń ku swej obronie, Pan jednak nie pozwolił jej użyć, lecz oddał samego siebie dobrowolnie w ofierze za grzechy świata. Gdy był zdradzony (przez Judasza //przyp.tłum), On nie szukał ucieczki, ale pomimo, iż wiedział o spisku wcześniej, rozmyślnie udał się na miejsce gdzie oni Go szukali; gdy był fałszywie obwiniony, nie otworzył ust swoich; gdy Piotr wydobył miecz z pochwy w Jego obronie, rozkazał schować go na swoje miejsce i natychmiast uleczył ranę jego przeciwnikowi; również w tym czasie dwanaście legionów anielskich było gotowych Jemu służyć na Jego zawołanie. Jednak On tego nie żądał. Dlatego dobrowolnie On oddał życie swoje na Okup za wielu; chociaż był bez grzechu, ani żadna zdrada nie była znaleziona w ustach Jego, policzony był z przestępcami, potępiony jako przestępca prawa i ukrzyżowany między dwoma łotrami.

Ów złoty tekst tej lekcji jest stosownie dobrany – „Tego tedy bądźcie o sobie rozumienia, które było i w Chrystusie Jezusie” (Filip. 2:5). Amen, tak niechaj będzie.

W.T. R-1987 -1896 r.
Brzask 12/1943 str.185-187

Do góry