R-1957

Przypowieść o wielkiej wieczerzy

Łuk. 14:15-24 Złoty Tekst: – „Pójdźcie; bo już wszystko gotowe.”

UCZTA tej przypowieści nie jest tą samą ucztą, o której prorok Izajasz 25:6 traktuje. Proroctwo to mówi o uczcie wszystkich ludzi, o błogosławieństwach Tysiąclecia, gdy Królestwo Boże będzie ustanowione dla błogosławienia wszystkich rodzajów ziemi: „I sprawi Pan zastępów na wszystkie narody na tej górze, ucztę z rzeczy tłustych, ucztę z wystałego wina, z rzeczy tłustych, szpik w sobie mających, z wina wystałego i czystego.” Będzie to uczta radości i wesela, jakiej dotąd świat nie doznał, będą to błogosławieństwa zwiastowane w poselstwie anioła przy narodzeniu się Chrystusa, które to poselstwo dało zaproszenie i przywilej wejścia na tę ucztę całej ludzkości. „Bo oto zwiastuje wam radość wielką, która będzie wszystkiemu ludowi.”

Podczas gdy uczta przypowieści naszej lekcji jest jedyną, na którą wyłącznie pewna wybrana liczba jest zaproszona, jest to uczta, która została sporządzona na początku wieku Ewangelii. Jan Chrzciciel pierwszy oznajmił ją narodowi żydowskiemu, mówiąc: „Pokutujcie; albowiem się przybliżyło królestwo niebieskie.” (Mat. 3:2.) Po nim przyszedł Jezus z Nazaretu, mówiąc: „Wypełnił się czas” i przybliżyło się królestwo Boże; pokutujcie, a wierzcie Ewangelii (pocieszającej wiadomości o wielkiej uczcie już sporządzonej. – (Mar. 1:15). Różnica jest tu widoczna; jest tu mowa o uczcie sporządzonej na początku wieku Ewangelii na korzyść szczególnej klasy, której wybór ma się dokonać podczas tego wieku, ale druga uczta jest dla „wszystkiego ludu" – przepowiedziana jako rzecz przyszłości – po czasie wielkiego ucisku (Iz. 25:1-4), gdy wielki Babilon upadnie.

Obydwie uczty tworzą się z dobrych rzeczy, odnoszących się do królestwa Bożego; lecz uczta wieku Ewangelii różni się tym, że odnosi się do duchowej fazy królestwa, a ta następna do przyszłego wieku – odnosi się do ziemskiego królestwa. Obecna uczta przeznaczona jest dla wybranych wieku Ewangelii, czyli dla Kościoła, podczas gdy druga, w czasie Tysiąclecia, jest na korzyść „wszystkich ludzi” – wszystkich chętnych i posłusznych.

Gdyby się zapytano, z jakich dobrych rzeczy tworzy się ta uczta? Psalmista daje trafną odpowiedź (Ps. 34:9): „Skosztujcież, a obaczcie jako jest dobry Pan”; a apostoł Piotr dodaje: „Jako dopiero narodzone niemowlątka, szczerego mleka słowa Bożego pożądajcie, abyście przez nie urośli. Jeśliście tylko skosztowali, że dobrotliwy jest Pan.” (1 Piotra 2:2-3). Ale którzy tylko dla próżnej ciekawości interesują się, aby wiedzieć jedynie jak dobre rzeczy znajdują się na stole Pańskim, tacy nie mogą ocenić tej uczty. Ocenią właściwie jedynie ci, którzy zbliżają się w szczerości serca do stołu Pańskiego, aby sami osobiście skosztowali i przekonali się o dobroci Pańskiej. Dla takich jest to „skryta manna,” ów „pokarm na czas słuszny,” o którym inni „nie wiedzą,” ponieważ „wam dano wiedzieć tajemnicę królestwa niebieskiego”„wypowiem skryte rzeczy od założenia świata.” – Obj. 2:17; Jana 4:32; Ps. 25:14; Mat. 13:11; Mat. 13:35.

Tylko im Bóg daje przywilej zrozumieć i ocenić ich pokrewieństwo z Chrystusem, jako przyszłej małżonce i współdziedziczce z Nim zaręczonej do utrzymania błogiej łączności w teraźniejszym stanie. Jest to ich uczta chwalebnej nadziei, życia i wiecznego panowania z Nim – uczta oglądania Go takim, jak On jest, oraz osiągnięcia Jego podobieństwa i odziedziczenia z Nim duchowej fazy królestwa Bożego, będąc uczestnikami z Nim w Boskiej nieśmiertelnej naturze. Słowem uczta ta nie może być pojęta przez nieobrzezane serca – one nie pojmują błogosławieństw i przywileju świętych przy „stole Pańskim,” którzy rozkoszują się pomimo prób i doświadczeń obecnego życia i walki z mocami ciemności. „Przed obliczem moim gotujesz stół przeciwko nieprzyjaciołom moim; pomazałeś olejkiem głowę moje, kubek mój jest opływający” – co za chwalebna społeczność z Chrystusem nawet już teraz doznawać radosny początek tej uczty, mieć udział w Jego cierpieniach i niesieniu krzyża.

Jedynie ci są zaproszeni do tego stołu Pańskiego, na ucztę duchowych błogosławieństw – łączności i społeczności z Bogiem, do zrozumienia głębszych rzeczy Bożych, wielkich i kosztownych obietnic i tylko ci doznają radości, współpracy z Nim w Jego planie zbawienia – przeto ich pragnieniem jest zaniechać wszelkie inne stoły; stąd jest powiedziane: „Nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu diabelskiego.” (1 Kor. 10:21.) I tylko tacy, którzy należycie oceniają to zapewnienie, są pożądani na tej uczcie. Tacy chętnie rozstają się z wszystkimi światowymi błahostkami, aby się radować z przywileju. Nasz Pan Jezus podkreślił to, gdy powiedział: „Jeśli kto idzie do mnie a nie ma w nienawiści ojca swego, i matki, i żony, i dzieci, i braci, i sióstr, nawet i duszy swojej, nie może być uczniem moim. A ktokolwiek nie niesie krzyża swego, a idzie za mną, nie może być uczniem moim. . . Także i każdy z was, kto by się nie wyrzekł wszystkich majętności swoich, nie może być uczniem moim.” - Łuk. 14:26-27; Łuk. 14: 33.

Którzy radośnie z swej własnej woli zastosują się do tych warunków, oni są uprzywilejowani przyjść do stołu Pańskiego i spożywać Jego hojne dary. Ale pojmowanie tych warunków jest różnorakie, a nawet wywołuje opozycje u wielu, którzy słyszą to powołanie. Oni nie są chętni ofiarować perspektywy interesów obecnego życia, węzłów towarzyskich itp. Rozważają koszt, dlatego wolą się zwolnić. Tacy nigdy nie skosztują wieczerzy.

Przypowieść wykazuje trzy znane klasy: – (1) klasę tych, którzy oryginalnie zostali zaproszeni, mianowicie Izraela, który był pod przymierzem, gdy starał się zachować Prawo Zakonu, aby przez to mógł zdobyć wszystko, co Bóg obiecał („starszemu bratu,” klasie z przypowieści marnotrawnego syna). Ta klasa, na mocy Boskiego przymierza, miała pierwszeństwo do tych specjalnych łask, jeśli oceniła i przyjęła je; lecz fakt prostej bramy i wąskiej drogi odepchnął ich, dlatego oni zostali zwolnieni. (2) Klasa z ulic i zaułków miasta przedstawia celników i grzeszników w Izraelu – klasę marnotrawnego syna, z której niektórzy przyszli, przyjmując warunki, pozostawili wszystko, aby naśladować Pana. Lecz tych nie było dosyć – nie była pełna liczba jaką Bóg przewidział i przeznaczył wybrać, aby stanowiła klasę królestwa współdziedziców z Chrystusem. Przeto (3) Pan posłał poselstwo do pogan – poza miasto, poza Izraela – na drogi i zagrody nawołując – aby dostateczna i zamierzona liczba ich przyszła i była uzupełniona.

Zaiste to cenne zaproszenie jest godne naszych wysiłków, naszego zaparcia się, aby być godnym mieć udział w tej uczcie i ci, którzy prawdziwie oceniają je, odłożą wszelki ciężar i grzech, który przeszkadza w wytrwaniu i wyścigu o tę wielką nagrodę. Lecz dzięki Bogu, nie jesteśmy dłużej obałamuceni abyśmy wierzyli tym, co są zaślepieni przez szatana, którzy powiadają, że za odrzucenie tego wielkiego zaproszenia czekają wieczne męki.

Porównaj z 2 Kor. 4:4; z Iz. 29:18; Iz. 35:5 i Obj. 20:1-3.

Mamy powiedziane, że większość, która słyszała o tym powołaniu, nie przyszła i że jedynie „maluczkie stadko,” jako resztka, tak z Żydów jak i z pogan, będą mieć przywilej dzielenia się tą „wieczerzą” i „błogosławieni” będą, „którzy spożywać będą chleb w królestwie Bożym” – którzy będą uznani za godnych dzielić się z Chrystusem w zaszczytach i chwale założonego królestwa duchowego. „Temu co zwycięży dam usiąść ze Mną na tronie.” „Nie bój się, o maluczkie stadko, albowiem upodobało się Ojcu dać im królestwo.”

W. T. R-1957 -1896 r.
Brzask 07/1942 str. 103-104

Do góry